Madonna w skale

I Objawienie

Pierwsze objawienie Matki Bożej w Skale

To był rok 1968, czas którym wstrząsnęła rewolucja w wielkiej chrześcijańskiej Europie i Ameryce. Ta rewolucja rozpadła się w kilka miesięcy, rozkwitając wieloma seminariami i innymi dziełami.

Cosimo Frangomeni był daleki od tych wydarzeń, ale Najświętsza Panna ukazała mu się – smutna, lecz bez łez, w przeciwieństwie do Dziewicy z La Salette. Oto jego historia.

… 11 maja 1968 roku, na krótko przed zmierzchem, wracałem do domu po pracy na polu i niosłem na ramieniu wiązki trawy dla zwierząt. Gdy szedłem naprzeciwko skały, zostałem nagle oślepiony przez wielkie światło. Zatrzymałem się, podniosłem głowę, aby zobaczyć co się stało, ale nic nie widziałem. Kiedy przyszedłem do siebie, ktoś jakby kazał mi spojrzeć się na skałę – spojrzałem i zobaczyłem przed sobą, u szczytu skały, figurę młodej kobiety o ciemnej karnacji, 18-nasto letniej, z długimi włosami w kolorze ciemnego brązu. Stała boso, ze złożonymi rękami, skąpana w aureoli jasnego światła. Miała na sobie suknię białą jak śnieg, pas i niebieski płaszcz, przejrzysty biały welon na głowie, obsypany gwiazdami i nosiła na sobie błyszczący sznur paciorków.
W tym momencie dreszcz przeszył moje ciało, ogarnął mnie silny strach i chciałem uciec. Myślałem, że to jakiś duch, lecz postać ta przypominała Madonnę.
Młoda Kobieta ze skały, z pochyloną głową, słodkim głosem przemówiła do mnie powoli i wyraźnie:

Nie lękaj się, przychodzę z nieba.
Jestem Niepokalane Poczęcie, Matka Syna Bożego.
Przychodzę prosić cię, abyś zbudował w tym miejscu kaplicę ku mojej czci.
Wybrałam to miejsce na mój dom i chcę, by ludzie z różnych krajów przychodzili tu by się modlić

Gdy Madonna skończyła mówić, złożyła ponownie ręce, skłoniła głowę, wzniosła oczy ku niebu, oderwała się od skały i rozpłynęła w powietrzu.
Wkrótce potem poczułem się bardzo zmartwiony, nękany przez wątpliwości, czy to była Matka Boska, czy nie. Zostałem chwilę u stóp skały i wkrótce wróciłem do domu. Po powrocie chwyciłem za pióro i kartkę by nie zapomnieć słów usłyszanych od młodej Pani…
.

Jego relacja była podobna do tej, którą przekazała Bernadetta z Lourdes – światło poprzedzające objawienie.
Brat Cosimo opisywał wygląd Madonny takimi słowami, których na codzień nie używał, np. „cera lśniąca niczym jutrzenka” itp.

ENGLISH VERSIONFirst revelation:

It was 1968, the year of great revolution that shook Europe and America. Cosimo Frangomeni was far from those events, when the Blessed Virgin appeared to him. She was sad, but she did not cry, not like her appearance in La Salette. Here is his story. On May 11, 1968, shortly before a dusk, I was coming back home from a field and I was caring sheaves of weed for animals. When I was approaching a rock, suddenly I was blinded by a great light. I stopped, raised my head and tried to check what happened, but I could not see anything. When I rallied, I realized that somebody asked me to look at the top of the rock. I looked and I saw a young lady, dark skinned, around 18 years old, with long, dark brown hair. She stood barefoot, with her hands folded, surrounded by a halo of bright light. She was wearing a white robe, bright as snow, a belt and a blue coat. On her head she had a white veil, showered by stars, and she also had a necklace of pearls, shining on her neck. In that moment the shivers crossed my body, I was afraid and was about to run away. I thought that it was a ghost looking similar to Holy Mary. The young lady bowed her head and with a sweet voice, and she spoke to me slowly and clearly: “Do not be afraid, I come from heaven. I am the Immaculate Conception, the Mother of the Son of God. I am coming here asking you to build a shrine on behalf of me. I chose this place for my house and I want people from different countries to come here and pray to me”. When Madonna finished, she folded her hands again, bowed her head, raised her eyes into heaven and disappeared into thin air. A little after I was concerned whether this appearance was truly Holy Mary or not. I stayed for a while in front of the rock and then I went home. After I returned, I took a piece of paper and I wrote down the words of the young lady…