Madonna w skale

IV Objawienie

14 maja 1968 r., podobnie jak pierwszego dnia, modliłem się przy skale i poczułem intensywną woń kwiatów. Wieczorem, gdy już znacznie się ściemniło, ponownie odczułem wezwanie, abym udał się w stronę skały. Klęcząc i modląc się przy skale, ujrzałem promień światła wychodzący z nieba i wśród tej wspaniałości pojawiła się Matka Boska. Następnie skłoniła głowę i przemówiła złamanym głosem:

Pragnę, aby powstało tutaj wielkie centrum duchowe, w którym dusze odnajdą pokój i ukojenie.
W tym miejscu Bóg pragnie otworzyć okno ku niebu.
Przez moje pośrednictwo chce okazać tu swoje miłosierdzie.

Rzekłszy te słowa, powoli złożyła ręce i trwała przez chwilę pochłonięta w modlitwie. Potem opuściła głowę, uśmiechnęła się do mnie słodko i wkrótce zniknęła, pozostawiając słodki zapach. Prawie biegiem wróciłem do domu, wziąłem długopis i napisałem to wszystko, co Matka Boża mi powiedziała. 

ENGLISH VERSIONForth revelation

On May 14, 1968 similar to yesterday, I was praying next to the rock and I smelled the scent of flowers. In the evening, when it was getting dark, I felt again a compelling call to come to the place of revelations. When I was kneeling and praying, suddenly I saw a beam of light coming from the sky and among this light Holy Mary appeared. Then she bowed head and said: “I wish that a great spiritual center would be built here, where the souls would find the peace and relief. In this place God wants to open the window toward the heaven. Through my intercession He wants to reveal his mercy.” When she finished, she folded her hands slowly and immersed into the silent prayer. Then, she smiled sweetly and vanished, leaving a sweet scent. I almost ran to my house, took my pen and wrote down everything Holy Mother told me.